Fragment ksiki do celw promocyjnych



()
Rosa Hubermann, kobieta idealna na kryzys, pewnego popoudnia w kuchni pka. Podniosa gos, po czym natychmiast go ciszya. Liesel przerwaa lektur i na palcach przesza przez hol. Z tej odlegoci ledwo rozumiaa sowa mamy. Kiedy je wreszcie usyszaa, poaowaa, bo byy straszne. Jak samo ycie.

WYPOWIED MAMY
A co bdzie, jeli si nie obudzi?
Co, jeli nam tu umrze, Hansie?
No, powiedz mi. Co, na Boga, zrobimy z ciaem? 
Nie moe tu zosta, bo smrd nas podusi.
Na ulice te go nie moemy wyrzuci. 
Nie moemy po prostu powiedzie: Nigdy nie zgadniecie, co znalelimy rano w piwnicy...
Natychmiast by nas zamknli.

Miaa cakowit racj. 
Zwoki yda to by powany problem. Dlatego Hubermannowie starali si utrzyma Maksa przy yciu nie tylko dla jego dobra. Dla wasnego te. Nawet papa, zwykle uosobienie spokoju, czu na plecach oddech zagroenia.
 Przesta  powiedzia cichym, lecz twardym gosem.  Jeli to si zdarzy, jeli on umrze, bdziemy musieli znale jaki sposb.  Liesel przysigaby, e w tej chwili gono przekn lin.  Mam wzek, wemie si par starych przecierade
Liesel wesza do kuchni.
 Nie przeszkadzaj, Liesel  powiedzia papa, nie podnoszc oczu. Wbi wzrok w odwrcon yk. okcie opar na stole.
Zodziejka ksiek nie odesza. Usiada przy stole. Z rkaww wyoniy si zzibnite rce, a z ust wypady sowa:
 On jeszcze nie umar. 
Sowa potoczyy si na sam rodek stou. Troje ludzi wpatrywao si w nie. Ich  sabe nadzieje nie miay wyej podnie gowy. Jeszcze nie umar. Jeszcze nie umar. Nastpna kwestia naleaa do Rosy.
 Kto jest godny?


()
Lekcj przerwao gwatowne stukanie do drzwi.
 Prosz  powiedziaa Frau Olendrich.
Drzwi otworzyy si i caa klasa spojrzaa ze zdziwieniem na Ros Hubermann. Jedno czy dwoje dzieci westchno na widok przysadzistej jak maa szafa kobiety o szyderczych, umalowanych ustach i chlorowych oczach. Legendarna Rosa Hubermann. Miaa na sobie najlepsze niedzielne ubranie, tylko jej wosy byy w nieadzie. Nauczycielka wygldaa na wystraszon.
 Pani Hubermann  zacza, gestykulujc bezadnie. Rozejrzaa si po klasie.  Liesel?
Liesel rzucia spojrzenie Rudyemu, wstaa i podesza do drzwi najszybciej, jak si dao, eby zakoczy krpujcy moment. Drzwi si zatrzasny i teraz staa na korytarzu sam na sam z Ros. 
  Co si stao, mamo?
 Nie nazywaj mnie mam, Saumensch!  sowa leciay z prdkoci serii z karabinu.  Moja szczotka!
Zza drzwi odezwa si wybuch miechu, szybko stumiony.
 Mamo?
 Co u diaba zrobia z moj szczotk, ty durna zodziejko?  Mama bulgotaa dalej, cho oczy jej si miay.  Sto razy mwiam, e masz nie rusza moich rzeczy, ale kto mnie tam sucha! Na pewno nie ty!
Tyrada trwaa jeszcze par minut, przerywana niemiaymi sugestiami Liesel co do prawdopodobnej lokalizacji szczotki. Potem Rosa nagle zamilka i przycigna Liesel do siebie. Jej szept by ledwo syszalny.
 Sama mi mwia, eby na ciebie nakrzycze. Wtedy nikt nie bdzie nic podejrzewa.  Obejrzaa si na prawo i lewo, a jej gos by teraz niczym jedwab.  Obudzi si, Liesel. yje.  Wycigna z kieszeni oowianego onierzyka.  Powiedzia, ebym ci go daa. Najbardziej mu si spodoba.  Wrczya go Liesel i umiechna si. Zanim dziewczynka zdoaa si odezwa, magiczna chwila mina. Zastpi j wrzask:  No?! Odpowiadaj, co i jak! Co zrobia z moj szczotk?
yje, pomylaa Liesel.
 Nic nie zrobiam. Przykro mi, mamo. Ja
 Do czego ty si nadajesz?  spytaa Rosa i poczapaa do wyjcia.
Liesel staa samotnie w wysokim, wielkim holu. cisna w doni onierzyka. Instynkt pcha j do domu, ale rozsdek na to nie zezwala. Wcisna pogit figurk do kieszeni i wesza do klasy.
Dzieci czekay.
 Gupia krowa  wyszeptaa pod nosem.
Klasa wybucha miechem. Tylko Frau Olendrich si nie miaa.
 Co to miao znaczy?
Liesel bya tak podniecona, e niczego si nie baa.
 Powiedziaam gupia krowa. 
Rka nauczycielki wyldowaa na jej policzku.
 Nie wolno ci tak mwi o matce  powiedziaa Frau Olendrich, ale na Liesel nie zrobio to adnego wraenia. Staa z umiechem na twarzy. Czekaa na Watschen.  Siadaj.
 Dobrze, Frau Olendrich.
Rudy nie wytrzyma.
 Jezus, Maria, Jzefie wity  wyszepta.  Masz na twarzy jej rk. Wielk czerwon ap z picioma palcami!
 I dobrze  powiedziaa Liesel. Najwaniejsze, e Max y. 

Kiedy po poudniu wrcia do domu, zastaa go siedzcego w ku z przejechan pik na kolanach. Broda go swdziaa, a spuchnite oczy z trudem si otwieray. Na stoliku obok prezentw sta pusty talerz po zupie.
Nie przywitali si.
Wszystko byo kanciaste.
Drzwi skrzypny, dziewczynka wesza, stana i spojrzaa na talerz.
 Mama wmusia to w ciebie?  Przytakn, szczliwy i zmczony.
 Byo bardzo dobre.
 Zupa mamy? Naprawd? 
 Dziki za prezenty.  Lekkie skrzywienie warg trudno byo wzi za umiech.  Dziki za chmur. Twj papa mi wszystko opowiedzia.
Mina godzina, nim Liesel wydusia z siebie prawd.
 Nie wiedzielimy, co z tob robi, Max.
 Masz na myli, jak pozby si zwok?  zrozumia od razu. 
 Przepraszam ci.
 Nie przepraszaj.  Nie by obraony.  Mielicie racj, zastanawiajc si nad tym.  Machinalnie bawi si pik.  W waszej sytuacji martwy yd byby jeszcze gorszy ni ywy.
 Miaam sen.  Opowiedziaa mu go szczegowo, nie wypuszczajc z doni onierzyka. Znw chciaa si usprawiedliwi, ale Max jej nie pozwoli.
 Liesel, nigdy mnie nie przepraszaj. To ja powinienem przeprasza ciebie.  Obrzuci wzrokiem podarki.  Sama popatrz na to wszystko.  Wzi do rki guzik.  Rosa mwia, e codziennie mi czytaa. Nawet po trzy razy dziennie.  Obrci oczy na zasony, jakby chcia przez nie przenikn. Poprawi si na ku i milcza, wypowiadajc w mylach bezgone zdania. Na jego twarzy pojawi si lk, a potem wyzna.  Wiesz, Liesel, boj si. Boj si, e znowu zasn.
 Wtedy bd ci czyta  rezolutnie odpara Liesel.  I bd ci bi po twarzy, eby nie spa. Odo ksik i bd potrzsa tob tak dugo, a si obudzisz.
Wieczorem i noc Liesel znw czytaa Maksowi Vandenburgowi. Siedzia zasuchany i cakiem przebudzony a do dziesitej. Kiedy Liesel zrobia krtk przerw, zauwaya, e Max usn. Trcia go, zaniepokojona. Ockn si.
Zasypia jeszcze trzy razy. Dwa razy go obudzia.
Przez nastpne cztery dni budzi si w ku Liesel, potem przy kominku, a od poowy kwietnia na powrt w piwnicy. Zdrowie mu wrcio, broda zostaa zgolona, nawet odrobin przybra na wadze.
W wewntrznym wiecie Liesel nastao uspokojenie. Na zewntrz wiat zaczyna chwia si w posadach. Pod koniec marca bomby spady na Lubek. Nastpna w kolejce bya Kolonia i wiele innych niemieckich miast, cznie z Monachium. 
Tak, wojna, ten zy szef, rozkazywaa zza mych plecw.
Rb swoje, rb swoje.

Nadlatyway bomby  a wraz z nimi i ja.

DZIENNIK MIERCI: KOLONIA

Zmierzch trzydziestego maja.
Jestem pewien, e Liesel Meminger spaa jak suse, podczas gdy ponad tysic bombowcw zbliao si do miasta zwanego Koloni. Dla mnie oznaczao to zabranie p tysica ludzi czy co koo tego. Pidziesit tysicy ywych bez dachu nad gow bkao si pord upiornych gr gruzu, prbujc zlokalizowa swoje nieistniejce domy.
Piset dusz.
Ujmowaem je w palce jak walizki. Albo przerzucaem przez rami. Tylko dzieci nosiem w ramionach.

Kiedy skoczyem ze wszystkim, niebo byo te jak ponca gazeta. Gdybym si lepiej przyjrza, mgbym odcyfrowa poszczeglne sowa, krzyczce nagwki, komentarze wojenne. Och, jak chciaem wtedy wszystko to zdepta, zmi gazetowe niebo i wyrzuci w kt. Bolay mnie ramiona i poparzone palce. A tyle jeszcze miaem do zrobienia.

()

WIZYTACJA

Na Himmelstrasse pojawia si nowa pika do gry. To bya dobra wiadomo. Niepokj wzbudzia nowina, e do dzielnicy zblia si delegacja NSDAP.
Sprawdzali cae Molching, ulica po ulicy, dom po domu, a przed sklepem Frau Diller zrobili sobie przerw na papierosa. 
W Molching byo ju par schronw przeciwlotniczych, ale po bombardowaniu Kolonii zdecydowano, e kilka wicej nie zawadzi. Czonkowie NSDAP sprawdzali wic kad piwnic pod ktem jej przydatnoci do tego celu. 
Dzieci obserwoway ich z daleka.
Widziay, jak nad grupk mczyzn unosi si obok papierosowego dymu. 
Liesel dopiero co wysza na dwr i zaraz podbiega do Rudyego i Tommyego. Przy pice by Harald Mollenhauer.
 Co jest grane?
 Partia przysza  odpar Rudy z rkami w kieszeniach. Obserwowa, jak jego kolega radzi sobie z pik przed frontowym ywopotem Frau Holtzapfel.  Sprawdzaj wszystkie domy i kamienice.
 Po co?  Liesel w jedn sekund zascho w gardle. 
 Nic nie wiesz? Powiedz jej, Tommy.
 Ale ja te nie wiem  speszy si Tommy.
 Oboje jestecie beznadziejni. Potrzebuj nowych schronw.
 Co? W piwnicach?
 Nie, na strychach. Oczywicie, e w piwnicach. Jezu, Liesel, ty naprawd jeste tpa.
Pika wrcia, a Rudy j przej.
Zacz gra, a Liesel wci staa. Jak ma teraz wrci do domu, nie budzc podejrze? Dym pod sklepem Frau Diller rozwia si, a oddzia mczyzn si rozproszy. Oznaki paniki s takie okropne. Bl w gardle i ustach. Powietrze jak piasek. Myl, popdzaa si Liesel. Myl, myl. 
Rudy zdoby gola.
Odlege gosy gratuloway mu.
Myl, Liesel.
Wymylia.
Ju wiem, stwierdzia, teraz musz tylko to zrobi.

Gdy czonkowie NSDAP zbliali si, malujc na wybranych drzwiach litery LSR, pika przeleciaa w powietrzu do wysokiego chopaka nazwiskiem Klaus Behrig.

LSR
Luftschutzraum
Schron przeciwlotniczy

Chopak obrci si i wpad na Liesel, ktra nadbiegaa z drugiej strony. Kolizja bya tak powana, e natychmiast przerwano gr. Pika potoczya si za boisko, zbiegli si gracze. Liesel trzymaa si jedn rk za skaleczone kolano, drug za gow. Klaus Behrig masowa sobie gole, kl i przysiga, e j zabije.
Nie byo mowy o zabijaniu.
Zdarzyo si co gorszego.
Jeden z czonkw partii by wiadkiem incydentu i natychmiast podbieg do dzieciakw. 
 Co jej si stao?  zapyta.
 To wariatka!  Klaus pokaza palcem na Liesel, co skonio mczyzn do natychmiastowej pomocy. Jego przesiknity tytoniem oddech okry twarz Liesel.
 Chyba ju dzi nie pograsz, moje dziecko  powiedzia.  Gdzie mieszkasz?
 Nic mi nie jest  zapewnia.  Poradz sobie. 
Tylko odejd ode mnie, odejd! 
Po chwili przybieg Rudy, jak zawsze gotw si wtrci.
 Odprowadz ci  powiedzia. Nie mgby cho raz pilnowa wasnego nosa?
 Graj dalej, Rudy  powiedziaa Liesel.  Naprawd sama trafi.
 Nie, nie!  upiera si przy swoim Rudy.  To zajmie tylko minut!
Liesel znw musiaa co wymyli. Kiedy Rudy j podnis, znowu upada na plecy.
 Id po mojego tat, Rudy  powiedziaa, wpatrzona w nieskazitelnie niebieskie niebo. adnej chmurki.  Zawoasz go, Rudy?
 Zosta  zawoa, odbiegajc.  Tommy, przypilnuj jej. Niech si nie rusza.
 Przypilnuj jej, Rudy!  obieca Tommy, stajc nad ni. Liesel obserwowaa przedstawiciela NSDAP. Po chwili ujrzaa nad sob spokojnego jak zawsze Hansa Hubermanna.
 Cze, papo.
 Byem ciekaw, kiedy to si stanie  powiedzia z grymasem niezadowolenia. Podnis j i odprowadzi do domu. Przerwany mecz toczy si dalej. Nazici byli ju o par numerw od ich drzwi. Pukali do ssiadw, ale nikogo nie byo.
 Pomc panu, Herr Hubermann?  zawoa Rudy.
 Prosz gra dalej, Herr Steiner.
Herr Steiner. No i jak mona byo nie kocha papy?

Kiedy byli ju w domu, Liesel zacza mwi, starajc si znale rwnowag midzy milczeniem a rozpacz.
 Papo...
 Nic nie mw.
 Przyszo NSDAP  szepna. Papa si odwrci. Walczy z chci wyjrzenia na ulic.  Szukaj piwnic na schrony.
 Mdra dziewczynka  powiedzia i zawoa Ros.

Na zaplanowanie akcji mieli tylko chwil. 
Burza mzgw.
 Pomy go pod kiem w pokoju Liesel  zaproponowaa mama.
 I co? A jak przeszukaj cay dom?
 Masz lepszy pomys?
Poprawka: nie mieli nawet chwili. Rozleg si omot do drzwi przy Himmelstrasse 33. Byo za pno, by kogokolwiek gdziekolwiek przenosi.
Gos.
 Otwiera!
Ich serca biy na wycigi nierwnym rytmem. Liesel prbowaa pokn wasne. Smak serca w ustach nie by miy.
 Jezus, Maria  wyszeptaa Rosa. Tym razem to papa stan na wysokoci zadania. Otworzy drzwi do piwnicy i da ostrzegawczy sygna. Kiedy wrci, powiedzia szybko:
 Suchajcie, nie mamy czasu na sztuczki. Moglibymy ich odciga na tysic sposobw, ale to nic nie da. Wic nie rbmy nic.
Nie takiej odpowiedzi oczekiwaa Rosa. Jej oczy zrobiy si zupenie okrge.
 Nic? Zwariowae?
Pukanie powtrzyo si.
 Nic  twardo powtrzy papa.  Nawet nie bdziemy tam schodzi.
Czas si zatrzyma.
Rosa kiwna gow. Zerana przez zdenerwowanie posza otworzy drzwi.
 Tylko spokojnie, Liesel, verstehst?  smagn j gos ojca. 
 Tak, papo.  Liesel zaja si swoim krwawicym kolanem.

 To ty!  odezwa si od drzwi czowiek, ktrego Rosa wypytywaa o przyczyn najcia.  Zwariowana zawodniczka.  Umiechn si.  Jak twoje kolano?
Zwykle nie wyobraamy sobie hitlerowcw jako poczciwych wesokw, ale ten mczyzna z pewnoci nim by. Wyglda, jakby chcia kucn i obejrze skaleczenie.
Czy on wie?  zastanawiaa si Liesel. Czy wyczuwa, e ukrywamy yda? Papa podszed z mokrym kompresem i przyoy go do jej krwawicej nogi.
 Szczypie?  spyta. Jego srebrzyste oczy byy na pozr spokojne, a lk czajcy si w nich atwo byo wzi za trosk o zbite kolano. 
 A niech szczypie!  zawoaa Rosa od drzwi kuchni.  Moe to bdzie dla niej nauczka.
 Chyba pani nie myli, e ona od tego zmdrzeje, Frau?  spyta mczyzna ze miechem.
 Hubermann  dokoczya kartonowa twarz.
 Frau Hubermann, ja myl, e to ona daje innym nauczki.  Umiechn si do Liesel.  Tym wszystkim chopakom. Mam racj, panienko?
Papa docisn opatrunek do rany, a Liesel si skrzywia i nic nie powiedziaa. Hans przeprosi j spokojnie. Zapada niezrczna cisza. Wreszcie mczyzna przypomnia sobie, po co tu przyszed. 
 Jeli pastwo pozwol  powiedzia  rzuc okiem na piwnic. To zajmie dosownie chwilk. Musz sprawdzi, czy nadaje si na schron.
 Bdziesz miaa pikn blizn, Liesel  dokoczy opatrunek papa i zwrci si do mczyzny, jakby dopiero teraz go zauway:  Oczywicie, bardzo prosz. Pierwsze drzwi na prawo. Prosz nam wybaczy baagan.
 To mi nie przeszkadza. Na pewno nie jest w gorszym stanie ni kilka, ktre dzisiaj widziaem. Te drzwi?
 Zgadza si.

NAJDUSZE TRZY MINUTY W YCIU
RODZINY HUBERMANNW
Papa siedzia przy stole. Rosa bezgonie modlia si w kcie.
Liesel bya ugotowana w caoci  z kolanem, klatk piersiow,
miniami ramion. Wtpi, czy ktrekolwiek z nich miao
do miaoci, by rozwaa, co bdzie, jeli piwnica
zostanie zakwalifikowana jako schron.
Na razie musieli przey inspekcj.

Suchali krokw na dole i szczku tamy mierniczej. Liesel nie moga odegna od siebie wizji Maksa skulonego pod schodami, ze sw rysunkow ksik przycinit do piersi.
Papa wsta. Mia nowy pomys. Podszed do piwnicznych drzwi i zawoa:
 Wszystko w porzdku?
 Tak, jeszcze chwilk  odpowied przetoczya si nad gow Maksa Vandenburga.
 Napije si pan kawy albo herbaty?
 Nie, dzikuj!

Kiedy papa wrci do kuchni, kaza Liesel wzi ksik, a mamie gotowa. Ostatnia rzecz, jak powinni robi, to siedzie jak kuky i si zamartwia. 
 No, rusz si, Liesel  powiedzia gono.  Zbia kolano, to trudno. Ale teraz masz dokoczy czyta, tak jak obiecaa. 
 Dobrze, papo  odpowiedziaa bliska zaamania Liesel.
 To na co czekasz?  mrugn do niej, co kosztowao go mnstwo wysiku.
W korytarzu o mao nie wpada na czowieka z NSDAP. 
 Tata si gniewa, co? Nie przejmuj si. Ja mam to samo z moimi dzieciakami.
Rozeszli si, kade w swoj stron. Kiedy Liesel znalaza si w pokoju, zamkna drzwi i pada na kolana, nie baczc na bl.  Najpierw wysuchaa wyjanie, e piwnica ma za niski strop, a potem byy poegnania  jedno wykrzyknite specjalnie do niej:
 Do widzenia, zwariowana zawodniczko!
 Auf Wiedersehen! Do widzenia!  zmusia si do poprawnego zachowania.
Tragarz snw a kipia jej w rkach.

Papa powiedzia potem, e Rosa niemal zemdlaa przy kuchni, kiedy tylko drzwi si zamkny. Oboje zabrali Liesel i zeszli do piwnicy. Rozebrali mistern konstrukcje ze starej pocieli i pustych puszek po farbie. Max Vandenburg siedzia pod schodami, dzierc zardzewiae noyczki jak n. By zlany potem, a z ust wypaday mu sowa jak rany.
 Nie uybym ich  powiedzia spokojnie.  Ja  Przytkn do czoa zardzewia bro.  Przykro mi, e was na to naraziem.
Papa zapali papierosa. Rosa skonfiskowaa noyczki.
 yjesz  powiedziaa.  I my te yjemy.
Teraz byo za pno na jakiekolwiek przeprosiny.


()


